Rezygnacja z zaspokojenia popędów

Fakt biologicznego przyśpieszonego dojrzewania nie obejmuje szerokiego pojęcia dojrzałości ludzkiej, a więc duchowej, charakterologicznej i społecznej, niezbędnej do prowadzenia odpowiedzialnego życia seksualnego. Bezpośrednie zaspokojenie pojawiających się pragnień seksualnych jest rzadko możliwe. Człowiek musi się bardzo często hamować. Nawet trwały intymny związek, jak małżeństwo, wymaga częstego powstrzymywania się z powodu niedyspozycji, choroby, rozstania czy z innych przyczyn. Jakże mogłoby ono być skuteczne, gdyby nie było ćwiczone od młodości? I czyż energia seksualna nie powinna przekształcać się w rozmaite formy energii psychicznej, społecznej i duchowej, podobnie jak elektryczność musi się przemienić w ciepło, światło, ruch i siłę napędową, zanim stanie się przydatna człowiekowi? Jeśli energia seksualna zna tylko jedno ujście, nie tworząc i nie sprawdzając innych możliwości, przeradza się w seksualną monotonię, która prędzej czy później prowadzi do znużenia i wymaga wciąż silniejszych podniet. Po fali seksu nadchodzi przesyt, a jako dalsza eskalacja – rozpowszechnione nadużywanie narkotyków lub ucieczka do gwałtu i okrucieństwa, do ryzyka i przygody, bo seks stał się, w każdym razie dla wielu, jałowy i nieatrakcyjny. Kolejnym powodem powstrzymywania się od aktywności seksualnej jest możliwość innych form międzyludzkiego kontaktu. Wspólne zainteresowania i rozmowy nawet na kontrowersyjne tematy trwalej umacniają więź niż krótkie oszołomienie zmysłów. Dążenie do zgody czy przynajmniej wzajemne porozumienie w kwestiach politycznych, religijnych, społecznych i wychowawczych, artystycznych lub praktycznych przyczynia się do rozwoju jednostki i otwiera horyzonty wspólnoty. Dopiero wtedy w ogóle możliwa staje się kultura. Już Zygmunt Freud głosił, że rezygnacja z popędu jest warunkiem kultury. Jednakże nie można mylić dobrowolnej rezygnacji z gwałtownym stłumieniem i wyparciem. Stłumienie popędu może mieć skrajnie niekorzystne, groźne dla kultury skutki, na przykład przekształcenie energii seksualnej w agresję. Od czasów starożytnej Sparty po III Rzeszę Niemiecką istniały trendy agresywne, wspólne dla wręcz brutalnych społeczeństw i kierunków światopoglądowych o purytańskim, wrogim popędom rodowodzie, usiłujących dyscyplinować żyjących pod ich wpływem ludzi, a przede wszystkim młodzież. Tu pełna swoboda, tam zahamowanie – obie skrajności są niebezpieczne, bo nie pozwalają na prawdziwą wolność w doznawaniu przyjemności i w rezygnacji.